Powstanie listopadowe – o tym warto wiedzieć!

Powstanie listopadowe – o tym warto wiedzieć!

29 listopada 1830 roku na terenach powstałego po rozbiorach Polski Królestwa Polskiego wybuchło powstanie, które w annałach historii zapisało się jako listopadowe. I choć trwało tylko do 21 października 1831 roku, ze względu na skalę działań postrzegane jest dziś jako jedyne z polskich powstań dające największe szanse na odzyskanie niepodległości kraju. Przedstawiamy ciekawostki o Powstaniu, o których mogliście nie wiedzieć!

Śmierć Konstantego Juliana Ordona to literacka fikcja

O tym, że Adam Mickiewicz był jednym z największych polskich twórców literackich słyszymy już w szkole podstawowej. W szkołach również uczymy się mickiewiczowskiego wiersza pt. „Reduta Ordona”, stworzonego już po Powstaniu Listopadowym, w 1832 r. przez naszego narodowego wieszcza na podstawie opowiadania Stefana Garczyńskiego, naocznego świadka wydarzeń na Woli. W wierszu tym jego bohater jest dowódcą artylerii użytej do obrony reduty nr 54 i podczas szturmu przeważającej liczby wojsk rosyjskich na zachodnią flankę obrony Warszawy decyduje się na wysadzenie reduty wraz ze znajdującymi się wewnątrz materiałami wybuchowymi. Robi to, by nie dopuścić do przejęcia amunicji przez wrogie oddziały. Czyn ten oczywiście przypłaca życiem, bowiem wysadza się razem z całą prochownią szańca. Wydarzenie to jednak zostało przez Mickiewicza nie tyle zmyślone, co podkoloryzowane: Konstanty Julian Ordon rzeczywiście dowodził artylerią we wspomnianej reducie, nie on to jednak poniósł bohaterską śmierć, a kpt. Nowosielski, wykonawca samobójczego ataku. Sam Ordon spotkał się w 1855 r. z Mickiewiczem w mieście Burgas, w Bułgarii, zaś zmarł 4 maja 1887 roku, odbierając sobie życie we Florencji we Włoszech. Skąd zatem legenda? Najprawdopodobniej Mickiewicz, piewca idei romantycznych stworzył ją, bo wpisywała się idealnie w kanon męczeńskiej śmierci bohatera romantycznego, poświęcającego życie dla sprawy wolnej ojczyzny.

Olszynka Grochowska i ostrzał z… rakiet

Bitwa pod Olszynką Grochowską stała się najkrwawszą wielką bitwą toczącej się od 5 lutego 1831 roku wojny polsko-rosyjskiej. Już 25 lutego wojska rosyjskie, szturmujące pod dowództwem feldmarszałka Michała Dybicza Warszawę zmierzyły się z dowodzonym przez gen. Chłopickiego 40-tysięcznym oddziałem polskim na ówczesnych przedpolach stolicy. Krwawe i zacięte walki toczyły się w lasku i na terenach dzisiejszej Olszynki Grochowskiej przez cały wspomniany dzień. Obszar wskutek walk przechodził z rąk do rąk, bo zaciekłe ataki Rosjan z kierunku Białołęki napotykały twardy opór i kontrataki ze strony polskiej. Niestety, wobec przeważającej liczby wojsk carskich (ponad 60 tys. żołnierzy) i większej siły ognia (ponad 200 dział) polskie dywizje rozpoczęły odwrót w kierunku Warszawy. Wtedy też 10 tys. rosyjskiej jazdy wykonało szarżę, mającą na celu rozbicie wycofujących się wojsk. Obrona Polaków była jednak zajadła, zaś do jej przeprowadzenia wykorzystano również tzw. race kongrewskie, czyli wczesną formę broni rakietowej. Race, zbliżone w praktyce do współczesnych fajerwerków odparły (wraz z kontrnatarciem polskiej kawalerii) morderczą szarżę, czyniąc bitwę nierozstrzygniętą (wycofały się obie strony, pozostawiając na polu bitwy ok. 9400 martwych żołnierzy rosyjskich i 6800 Polaków). Dlaczego okazały się tak skuteczne? Robiły mnóstwo huku, dymu i ognia, rażąc przeciwnika fizycznie i psychologicznie.

Pieniądze: symbol istnienia państwa

Ostatnią ciekawostką będzie kwestia pieniędzy podczas Powstania. Emisja własnej waluty jest, jak wiadomo, jednym z symboli niezależności organizacji państwowej. Dlatego pomimo faktu, że zryw trwał niecały rok, to w owym czasie w obrocie pojawiły się powstańcze monety. Bicie ich zaordynował Bank Polski, zaś zlecił je Mennicy Warszawskiej. Rozpoczęła ona emisję trojaków (miedziane 3-groszówki), 10-groszówek ze srebra, a także monet o wyższych nominałach – srebrnych 2- i 5-złotówek oraz złotego dukata. Na monetach znalazły się herby Polski i Litwy wraz z napisem Królestwo Polskie. Poza efektem psychologicznym moneta powstańcza posiadała również walor praktyczny: zasoby finansowe Księstwa Warszawskiego znajdowały się przeważnie w bankach pruskich i rosyjskich, a z wybuchem powstania te zostały zablokowane. Powstańcze władze rozpoczęły więc emisję własnych monet, chcąc pozyskać poparcie społeczne i jednocześnie – by móc spłacić zobowiązania zagraniczne, zaciągnięte m.in. na zakup broni. 

Oceń artykuł (0)
0.0
Komentarze
Dodaj komentarz