Materiał Partnera

Francuskie samochody – czy faktycznie nie warto ich kupować?

Francuskie samochody – czy faktycznie nie warto ich kupować?

Wielu kierowców, szczególnie tych bardziej doświadczonych, zna „ludowe porzekadło” o niekupowaniu samochodów na „F” (Fiat, Ford, francuz). Wciąż panuje przekonanie o tym, jakoby francuskie marki były awaryjne, zawodne i drogie w utrzymaniu. Czy to prawda? Skąd wziął się ten stereotyp? Czy Peugeoty, Citroëny i Renault to faktycznie auta, których należy się wystrzegać?

Awaryjny francuz – prawda czy mit?

Wśród polskich kierowców i fanów motoryzacji zdania na temat francuskich samochodów są mocno podzielone. W internecie nie brak zarówno opinii pochwalnych, jak i mieszających auta znad Sekwany z błotem. Sami Francuzi mają jednak niezmiennie wysokie mniemanie o samochodach rodzimej produkcji, lecz przypisać można ten fakt dumie narodowej. Prawda jest taka, że sytuacja na rynku motoryzacyjnym zmienia się dość dynamicznie i utarte stereotypy często nie mają pokrycia w rzeczywistości. Niech za przykład posłuży fakt, że uważane za niezawodne samochody japońskie (Honda, Toyota) w ostatnich latach wyróżniły się, jeśli chodzi o liczbę fabrycznych usterek.

Największą wadą francuskich aut rzekomo są wysokie koszty utrzymania. Te spowodowane mają być dużą awaryjnością oraz wysokimi cenami części zamiennych. Pierwszy z zarzutów łatwo zweryfikować, przeglądając najnowsze raporty niezawodności brytyjskiej firmy Warranty Direct – francuskie auta często plasują się tam w górnej połowie stawki. Według najnowszych danych Citroën C1 znajduje się wręcz na trzecim miejscu wśród segmentu „mini”, a w pierwszej dziesiątce wśród minivanów i kombivanów znajduje się aż siedem samochodów francuskiej produkcji.

Opinia o drogich częściach zamiennych również panuje nieco na wyrost. Tak było być może 20 lub 30 lat temu. Obecnie zarówno dostępność, jak i ceny części do francuzów nie odbiegają od tych do aut pochodzących z innych krajów. Ponieważ jednak ich budowa niekiedy bywa specyficzna, nie każdy mechanik potrafi sobie z nimi poradzić. Dlatego francuskie auto najlepiej naprawiać w wyspecjalizowanym serwisie, jak na przykład Atak-Partner z Łodzi.

Francuskie auta się psują – skąd ten stereotyp?

Skoro statystyki i obecne standardy przeczą tej tezie, to skąd wziął się mit o awaryjnym francuzie? Przekonanie to zaczęło formować się kilkadziesiąt lat temu, w latach 70. i 80. ubiegłego wieku. Wówczas na rynku dominowały Mercedesy „nie do zdarcia” i inne solidne, niemieckie auta. Francuskie marki w porównaniu z nimi wypadały blado, szczególnie na kiepskich polskich drogach. Elastyczne, pneumatyczne zawieszenie francuzów nie radziło sobie z dziurami i wybojami, zatem auto po kilku latach zazwyczaj nadawało się do wymiany.

Wysublimowane „wnętrzności” sprawiały również, że naprawa francuskiego auta zawsze musiała być wykonana przez znawcę i fachowca. Taka usługa była zaś droższa niż likwidacja prostych usterek w niemieckim samochodzie przez znajomego domorosłego mechanika. W dzisiejszych czasach wszystkie auta, między innymi z racji zastosowanej w nich elektroniki, wymagają opieki profesjonalnego, wykwalifikowanego mechanika, to kryterium więc również nie ma racji bytu. Doświadczenie zaś z reguły uczy, że w przypadku wyboru auta warto kierować się faktami, a nie stereotypami.

Opracowanie:
Łódź, Lodowa 124
tel. 42 649 30 90
Oceń artykuł (0)
0.0
Komentarze
Dodaj komentarz