Materiał Partnera

Kontrowersje związane z metodą ustawień systemowych. Czy warto wybrać taką terapię?

Kontrowersje związane z metodą ustawień systemowych. Czy warto wybrać taką terapię?

Nowe metody terapii zwykle budzą sporo kontrowersji – tak jest od samych początków psychoanalizy. Często jednak metody terapii, które pojawiają się jako nowość, dają bardzo dobre efekty. Dlatego zamiast ulegać negatywnym opiniom, wynikającym z niewiedzy, warto wyrobić sobie swoją własną, w oparciu o konkretne argumenty. W tym artykule znajdziecie najważniejsze informacje na temat terapii metodą ustawień systemowych oraz wyjaśnienia związanych z nią kontrowersji.

Czym jest metoda ustawień systemowych?

To stosunkowo nowa metoda prowadzenia terapii. Istotą tej metody terapii jest wykorzystywanie zjawiska reprezentacji. Już to budzi wiele kontrowersji i skojarzeń z procesami dawniej uznawanymi za parapsychologiczne. Drugim filarem takiej terapii jest założenie, że dla pacjenta istotny jest wpływ nie tylko osób żyjących, ale także tych, które zmarły. Wszystkie wątpliwości, związane z tymi elementami terapii, można jednak rozwiać, jeśli zadamy sobie nieco więcej trudu, by zapoznać się z jej przebiegiem. Za opracowanie metody ustawień systemowych odpowiada Bert Hellinger, który posługiwał się zwykle nazwą „ustawienia rodzinne”. Terapię tą metodą prowadzi Instytut Ustawień Systemowych Sp. z o.o.

Przebieg terapii i kontrowersje

Metoda ustawień systemowych poszła w kierunku wykorzystania potencjału zagadnień, które wcześniej, świadomie lub nie, były pomijane w innych metodach terapii – każde nowatorskie rozwiązanie wzbudza sporo emocji, a biorąc pod uwagę, że metoda ustawień w obecnym kształcie istnieje od około 20 lat, trudno się dziwić, że nie została jeszcze w pełni zaakceptowana, zwłaszcza, że znacznie wyróżnia się na tle innych metod terapeutycznych. Warto jednak wiedzieć, że bardzo mocną cechą tej terapii jest jej wysoka skuteczność. Taka terapia prowadzona jest w ramach sesji grupowych, które są prowadzone w oparciu o fenomen tak zwanego widzącego pola – zgodnie z nim możemy odbierać informacje o danym systemie, na przykład rodzinnym, nawet jeśli w nim nie żyjemy. W trakcie terapii dochodzi do ustawienia danego systemu przez jej uczestników. Chodzi o to, by jakiś system uaktywnić i wywołać związane z nim emocje. Uczestnicy terapii, na zasadzie przedstawicielstwa, wcielają się w poszczególnych członków rodziny osoby, na której skupiona jest terapia. Chodzi o to, by odtworzyć emocje towarzyszą nam podczas kontaktów z poszczególnymi członkami rodziny. Osoby, krytykujące tę metodę, twierdzą, że rzeczywiste odtworzenie takich emocji może być niemożliwe – praktyka jednak pokazuje, że zwykle można to zrobić z dużą skutecznością. Kolejnym zarzutem jest brak rozbudowanych źródeł teoretycznych opracowanych przez twórcę terapii metodą ustawień. Zwolennicy tego rodzaju terapii tłumaczą jednak, że powstała ona w oparciu o praktyczną wiedzę i właśnie na niej bazuje.


Oceń artykuł (0)
0.0
Komentarze
Dodaj komentarz