Materiał Partnera

Kiedy powinniśmy wykupić jazdy doszkalające?

Kiedy powinniśmy wykupić jazdy doszkalające?

Spójrzmy prawdzie w oczy: zdecydowana większość kursantów stanowiących kandydatów na kierowców potrzebuje przynajmniej kilku dodatkowych godzin za kierownicą. Najlepszą opcją, by nabrać większej pewności podczas jazdy i tym samym podnieść swoją szansę na sukces podczas egzaminu państwowego jest wykupienie kilku jazd doszkalających. Te parę godzin może zagwarantować nam zdanie egzaminu.

Ile godzin powinniśmy wyjeździć przed egzaminem?

Trzydzieści godzin. Tyle właśnie musimy wyrobić w trakcie kursu nauki jazdy kategorii B. Dla niektórych będzie to aż nadto, ale większość z nas po spędzeniu takiego czasu za kółkiem nadal nie będzie czuła się pewnie. Owa pewność jest natomiast kluczem do zdania egzaminu państwowego i tym samym uzyskania prawa jazdy. Nawet, jeśli w trakcie egzaminu się nam poszczęści i zdamy mimo ogromnego stresu, z pewnością nie będziemy chętnie występować w roli kierowcy, obawiając się o bezpieczeństwo swoje oraz innych uczestników ruchu drogowego. Może to doprowadzić do sytuacji, w której odpuścimy sobie jazdę samochodem na długie lata! Z zakłopotaniem i brakiem wiary we własne kompetencje możemy sobie poradzić już na etapie kursu nauki jazdy. Większość placówek – takich jak Prajzner Henryk. Ośrodek szkolenia kierowców – daje nam opcję wykupienia dodatkowych jazd doszkalających. Jeśli więc czujemy, że nasze umiejętności związane z kierowaniem pojazdem wymagają jeszcze doszlifowania, nie powinniśmy się wahać. Zaowocuje to nie tylko zdanym egzaminem, ale także większą przyjemnością z wykorzystywania nowo nabytych uprawnień.

Nieświadoma kompetencja kierowcy

Nie ulega wątpliwości, że nawet najlepszy ośrodek szkolenia kierowców nie przygotuje nas na wszystkie sytuacje występujące w ruchu drogowym. W większości przypadków będziemy uczyć się jazdy w najbliższym dużym mieście, poznając jego rozkład i panujące na jego drogach zasady. Inne miejsca mogą nas zaskoczyć, ale najważniejsze jest, by zachować zimną krew. Dopiero po kilkuset godzinach jazdy zaczniemy dostrzegać, że wiele czynności wykonujemy odruchowo. Stan taki nazywany jest nieświadomą kompetencją i jest ostatecznym potwierdzeniem na to, że staliśmy się prawdziwym kierowcą. Oczywiście nie możemy ulec rutynie i warto od czasu do czasu zafundować sobie jazdę, w której zweryfikujemy swoje poczynania. Stanowi to doskonałą formę samodoskonalenia i w dłuższej perspektywie pozwala na uniknięcie wypadków na drodze.

Oceń artykuł (0)
0.0
Komentarze
Dodaj komentarz